No comments ;) >> niedziela, 24 czerwca 2007 11:03:13
Nie napisałam w piątek, wybaczcie... Z resztą nie ma kto wybaczać.
Nie pisałam, ponieważ ostatni dzień roku to był czas mój i moich przyjaciół.
2 pizze, 3 lody, mamba, sezamki oraz dwie butelki picia (bez alkoholu) :)
To mój rachunek sumienia. To wszystko podczas jednego popołudnia. Eh
nagadałam się i nachodziłam za wszystkie czasy. Oczywiście nie żałuje.
Ale żałuje, że są już wakacje. Nie będę widziała tych wszystkich kochanych osób. Juz niektórych niewidze. Dlaczego wszyscy muszą wyjeżdżać??
Sobota była mniej rozrywkowa... Pożegnanie ks. Stasia ;( Szkoda, że odchodzi.
Aaa no i zapomniałabym mojemy tacie życzę wszysctkiego njalepszego...
Tylko niech kubek się szybko nie zbije.
Pozdrowienia dla wszystkich i życzę udanych wakacji. (nie żebym już nie miała zamiaru pisać, co to to nie, tak szybko się mnie nie pozbędziecie)
Nataly
komentarze [6]:) Dlaczego przed wakacjami mamy głupawkę? >> środa, 20 czerwca 2007 20:48:20
Powody:
-mogliśmy sie zakochać
-możemy uznać, że w ciągu roku nie została zrobiona norma smiechu
-możemy się cieszyć z wakacji
-możemy mieć dosyć nudnych lekcji, na których nic nie robimy
-to może byc forma naszego pożegnania na 2 miesiące
-możemy kogoś podrywać
No to teraz zastanówmy się, co mnie sie tyczy. :)
Albo po co się zastanawiać?? Tak po prsotu mam głupawkę... nic ani nikt tego nie zmieni (i bardzo dobrze). Mam gdzieś zachwania innych, chcą sobie niszczyć życie prosze bardzo... ja nie ejstem anioł stróż ani jakaś tam wróżka. Ratować też nie będę.
No to to by było na tyle... Kolejna notka na koniec roku.
;)
Życzę wam przez te dwa dni ogromnej głupawki i wykorzystajcie je
dobrze...
Nataly
komentarze [2]Eh życie to nie bajka... to nasz własny wiersz >> wtorek, 19 czerwca 2007 15:26:21
Yo. Znowu pisze to rekord ^^. Może jednak napisze coś konkretnego.
jeszcze wakacji nie mam. Tak bywa. Zdecydowałam się chodzic do szkoły bo.... będzie mi ich wszystkich brakować. Ja wiem walnięta jestem, że chciałabym tam chodzić ciągle no, ale cóż zrozumcie i nie pytajcie. Dzisiaj w szkole nie było weosło... chyba siadają mi nerwy i potrzebuje odizolowania, a może odkrywam prawdziwe "ja" niektórych osób. Jesli to to drugie to skoda, bardzo mnie to zawiodło. Po prostu ja juz taka jestem wszystko robie zgodznie z zasadami (tymi moralnymi oczywiście), a inni... to trudny temat. Widziałam to w czym mamy chodzić do skzoły przez nastepny rok. Przykro to mówić, ale to kolejna rzecz, na której się zawiodłam.
Do tej pory byłam na 4 przedstawieniach "Romeo i Julia" no zaczyna mi się robić niedobrze, aczkolwiek wczoraj było baardzo wesoło :D.
Co ja wam będe truła... nastepna notka jutro, ale to nie będzie notka z dnia :) Trochę was pomaltretuje moimi chorymi poglądami :)
Mam nadzieję, że wytrzymacie...
trzymajcie się i nie załamujcie :), bo pamiętajcie:
"Everyhing is gonna be alright
Be strong. Belive!"
Nataly
komentarze [0]Biesiada talentów >> środa, 6 czerwca 2007 21:38:35
'Zatłoczona aula, mnóstwo rodziców na stołach dookoła, stół młodzieży pośrodku, ja siedząca obok Wanesy i Mariana'
Najpierw przywitanie, potem prezentacja multimedialna.
'Do auli wchodzą nauczycielki, nauczyciele i uczniowie ubrani w balowe suknie'
Rozpoczyna sie przedstawienie pt. Kopciuszek. Śmieszne sceny i happy end.
'Wszyscy rodzice zostają podzieleni na 3 grupy, ja ze swoją wychodze z auli zatrzymuje się nie schodach, juz wiem co się święci: Romeo i Julia'
Na schodach pojawia się szczupły chłopak ubrany na czarno z atrapą sztyletu w spodniach. To romeo (:D). Za górną barierką drobna dziewczyna ubrana na biało z różyczkami we włosach. No i tradycyjny dialog (mogłabym to z pamięci recytować)
'schodzimy na sam dół do świetlicy, tam ciemno: ściany oklejone zmiętym papierem szarym, a okna zasłonione. Tam na środku lezy przykryta prześcieradłem dziewczyna'
Teraz czas na scenę grobową, krótki pojedynek na miecze i słowa. Potem rozpacz Romea śmierć Julii.
'cała grupa przechodzi do gabinetu fizycznego, tam siadamy i przyglądamy się rekwizytom'
Trochę szumu, latający papierek i magnesy. Było bardzo cieakwie, szczególnie jak sie stół zapalił.
'przechodzimy do następnej klasy- chemicznego, wyraźnie śmierdzi'
Kilka pokazów najciekawszych doświadczeń i burza w probówce.
'przedzimy do biologicznego- projekt Sokratesa, jestem padnięta'
Znowu prezentacja, czytają i pokazują coś co widziałam juz dawno, wszystko po francusku :/
'i z powrotem do auli, ciągle duszno i tłoczno'
Znowu prezentacje językowe i muzyczne.
'zakomunikowano przerwę, wychodzę z auli z Przemkiem, na schodach widzę WarJatki, wszystkie w pisk i się witamy'
No i koniec przerwy znowu do dusznej auli. Przemówienie burmistrza=masło maślane. I wreszcie wolni!!
'wypadam ze szkoły i wracam z dziewczynami do domu'
Nataly
komentarze [2]Odrabiam zaległości. >> wtorek, 5 czerwca 2007 19:06:12
Opuściłam się... to fakt. Zdarza się (za często). No ale trzeba żyć dalej i pisać częściej :). Najpierw nadróbmy zaległości...
-Wszystkiego najlepszego dla wszystkich Mam, Mamuś, Mamusi
-Wszystekigo najlepszego dla dzieci oraz młodzieży (a jak nam też się coś należy)
No a 2 czerwca... długo oczekiwana Lednica. Nie żałuje, że pojechałam. Niesamowity klimat, świetna zabawa, wspaniałe wydarzenie itp. itd.
No było niepowtarzalnie. naśpiewałam się i natańczyłam. Serdecznie zapraszam wszystkich za rok. Ja tez będę... Tylko przez rybkę nie przeszliśmy (a szkoda).
Jutro w mojej szkole odbywają się prezentacje dla rodziców. Jakimś cudem udało mi się tam wbić i też przyjdę... jako redaktorka :)
Nic więcej narazie pisać nie będę... nie ma po co... JUz niedługo napisze zowu notkę i tym razem nie będę patrzeć na komentarze.... Po prostu zacznę pisac dla siebie :)
Nataly
komentarze [0]